Dbanie o umysł to codzienna rutyna. Co zrobić, by odczuć efekty medytacji?

5 października 2021
AUTOR:
Greg Albrecht

Jak zacząłeś medytować i dlaczego?

O medytacji przeczytałem u Tim’a Ferris’a. Zawsze interesowały mnie tworzone przez niego treści, a do tego z natury jestem eksperymentatorem, lubię testować nowe rzeczy. Pomyślałem, że spróbuję i pobrałem aplikację Headspace. To był pierwszy krok. Medytuję codziennie już 5 lat, dalej prawie wyłącznie z aplikacją. Pierwsze efekty, które utrzymywały się dłużej zacząłem odczuwać po miesiącu, dwóch takiej codziennej medytacji. Nie przychodziło mi to bez żadnych trudności - często łapałem się na odpływaniu myślami - to wcale nie jest takie łatwe. Od początku jednak po prostu lubiłem ten stan - sam proces wyciszania jest dla mnie fajny, sprawia mi dużo przyjemności. Wiem, że są ludzie, którzy się męczą - dręczy ich tzw. monkey mind.


Jeśli potrafiłeś zauważyć, że Twoje myśli odpływają to znaczy, że praktyka była udana - mięsień uważności był ćwiczony. Po miesiącu, dwóch zacząłeś dostrzegać zmiany w podejściu, w życiu - czy mógłbyś je jakoś nazwać? Jakich sfer życia dotyczyły?

Główną zmianą było wytworzenie takiej poduszki powietrznej pomiędzy bodźcem a reakcją. Większy dystans do pewnych spraw i bodźców, które do mnie napływały. Poza tym mniejsza impulsywność - teraz naprawdę trudno wyprowadzić mnie z równowagi, kiedyś było to dużo łatwiejsze. Odczuwam też mniej takiego ogólnego, podskórnego niepokoju, lęku na co dzień związanego z różnymi sprawami, które potrafiły mi szumieć w głowie cały czas. Udaje mi się więcej czasu i energii poświęcać na to co dzieje się tu i teraz, na przykład na wsłuchiwanie się we własny oddech. To dla mnie duży zysk.


Viktor Frankl, austriacki psychiatra, napisał “Pomiędzy bodźcem i reakcją jest przestrzeń: w tej przestrzeni leży wolność i moc wyboru naszej odpowiedzi.” Dzięki medytacji możemy tę przestrzeń rozszerzać. Mówiłeś, że zmniejszyłeś swoją impulsywność, reaktywność - czasami ludzie stwierdzają, że nie chcą praktykować medytacji, bo boją się, że to w jakiś sposób ich zamuli. Lubią swoją żywiołowość, impulsywność, myślą, że w tym tkwi ich siła, sprawczość. Boją się, że zaczną przypominać mnicha i przestaną być sobą - co o tym sądzisz?


Spotkałem się z takim sposobem myśleniem i mam mieszane uczucia na ten temat. Nie powiedziałbym na pewno, że tak nie będzie, nie uważam, żeby te obawy były zupełnie nieuzasadnione lub kuriozalne. Wydaje mi się, że może tak być. To niekoniecznie będzie bezpośrednią konsekwencją medytacji, ale budowanie dystansu do pewnych spraw może wpływać na nasze wartości, priorytety. 

Medytacja czy inne praktyki związane z samoświadomością mogą sprawić, że zmienimy poglądy na pewne sprawy, niektóre staną się dla nas mniej istotne, zaczniemy mniej się w nie angażować. Jeżeli mamy jakiś konkretny pomysł na siebie i boimy się, że ten pomysł może się zmienić to jest szansa, że medytacja może na to wpłynąć. Nasz system wartości, system bodźcowania może się zmienić i jest to ciekawe zjawisko. 

Jeśli całe życie kieruje nami motywacja lękowa i, dzięki medytacji lub innym metodom poszerzania samoświadomości, uda nam się pozbyć tego napędzającego nas lęku to pojawia się pytanie - w jaki sposób mam zasilać moją motywację do działania skoro już się nie boję? Myślę, że to może być trafna obawa; natomiast czy jest to niepożądane zjawisko? Moim zdaniem jest to wspaniałe.

Dane z raportu Mindy - wpływ mindfulness na samopoczucie


Zawsze to, co inne może budzić niepokój.

Jeżeli ktoś jest tak bardzo zalękniony swoją zmianą, kurczowo trzyma się pomysłu na siebie i przez to nie chce medytować, bo nie chciałby odkrywać niczego więcej o sobie, to niech nie próbuje medytacji. Moje doświadczenie medytacji nauczyło mnie, że jest to uwalniające i zbliża do tej prawdy o nas samych. Nie wiem po co siedzieć z zamkniętymi oczami - może czasem warto je otworzyć?


Z pewnością wiele osób z Twojego otoczenia, również wielu gości w Twoim podcaście, wspominało o medytacji. Mówiłeś o Tim’ie Ferris’ie - on często opowiada o znanych osobach w Stanach, które medytują - są to między innymi sportowcy, przedsiębiorcy... Czy podobny trend obserwujemy w Polsce? Czy ludzie z kręgu high-performance interesują się medytacją?

Nie wiem, czy to jest aż tak bardzo modne jak w środowisku biznesowym w Stanach, ale na pewno jest bardzo duża grupa osób, które znalazły w praktyce wewnętrzny spokój.

Wyniki naszego badania pokazują, że Polacy często uważają medytację za sprawę intymną, nie rozmawiają o tym z innymi - co o tym sądzisz? Z czego może wynikać takie podejście?

Ja nie spotkałem się z takimi reakcjami. Ludzie, z którymi rozmawiam dość otwarcie dzielą się swoim doświadczeniem, rozmawiają o praktyce. Może w jakichś grupach społecznych jest to uważane za coś dziwnego, tak samo jak kiedyś psychoterapia? A może jest to uważane za osobistą duchową praktykę i, tak jak ludzie nie lubią rozmawiać o swojej wierze czy religii, praktykę medytacji również traktują jako coś osobistego, czym nie dzielą się z innymi? 

Co sprawia, że popularność medytacji rośnie, a co mogłoby przyspieszyć ten wzrost?

Temat wellbeing’u stał się bardzo modny, ten proces zaakcelerowała pandemia. Ludzie poszukują nowych sposób radzenia sobie z przebodźcowaniem, niepokojem, stresem, problemami psychicznymi. Coraz więcej rozwiązań trafia do mainstreamu, są dużo bardziej dostępne, dzięki temu bariera dla początkujących użytkowników staje się coraz mniejsza. Nie jest to zupełnie nowe zjawisko - takie rzeczy jak joga czy medytacja w Stanach stawały się popularne już w latach 70. poprzedniego wieku. My, Polacy, byliśmy wtedy na innym etapie rozwoju cywilizacyjnego, nie mieliśmy dostępu do takich rzeczy. Dzisiaj nadrabiamy te różnice w stosunku do innych krajów. Popularność tematu wellbeing’u, zainteresowanie nowymi rozwiązaniami oraz coraz łatwiejszy dostęp to czynniki, które sprzyjają rozwojowi praktyki medytacji w Polsce. 



Popularność medytacji - szukanie sposobów na radzenie sobie ze stresem


Jak Ty dbasz o swój umysł?

Podstawą są dla mnie odpowiednie żywienie, dieta bogata w kwasy omega-3 oraz wydajny, wysokojakościowy sen. Bardzo dbam o to, aby dostarczać mojemu organizmowi niezbędnych składników do regeneracji. Ważne jest dla mnie też ograniczenie dostępu do bodźców, wszelkich dystraktorów. To bardzo pomaga mi się koncentrować. Ważne dla mojego samopoczucia, duchowości są również medytacja, coaching i terapia. 



Zaledwie kilkanaście procent uczestników naszego badania próbowało kiedyś medytować. Kiedy zapytaliśmy pozostałych o bariery, które powstrzymują ich przed medytacją, drugą najbardziej popularną odpowiedzią był brak czasu. Z czego może wynikać to, że tak dużo ludzi ma problem ze znalezieniem chwili w ciągu dnia, którą mogliby poświęcić dla swojej głowy i rozwoju? Wspomniałeś też, że zacząłeś odczuwać efekty medytacji po miesiącu, dwóch - dlaczego, Twoim zdaniem, tak dużo osób rezygnuje bardzo wcześnie, np. już po tygodniu?

Działanie w sposób konsekwentny jest mało sexi. To jest problem z rodzaju “jajko czy kura” - mam problem z koncentracją i konsekwentnym działaniem - dlatego nie mogę medytować, czy dlatego, że nie medytuję mam problem z konsekwentnym działaniem i skupieniem. Trzeba mięsień konsekwencji ćwiczyć i od czegoś trzeba zacząć, a nie jest to łatwe, bo żyjemy w rozproszeniu i przestrzeni szybkich nagród. W kontekście medytacji poza samą konsekwencją potrzebna jest też kwestia zrozumienia benefitów płynących z praktyki i klarownego wyobrażenia ich sobie, co nie jest łatwe w przypadku większości rozwiązań prewencyjnych.


Efekty pracy nad umysłem są mniej mierzalne niż, na przykład, utrata wagi wskutek diety.

Dokładnie. Dodatkowo nie wszyscy ludzie są nauczeni, żeby na szczycie swej piramidy mieć sprawny mózg i dobre samopoczucie. Nie jesteśmy w ogóle edukowani w tym obszarze - ani w szkole, ani w mediach. Zdrowie psychiczne dopiero przebija się do mainstreamu. Raczej jesteśmy uczeni jak lepiej kupować, wyglądać, jak być bogatszym - takie treści promuje np. Instagram.


Czy masz jakieś rady dla ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z medytacją? Jak sprawić, żeby praktyka stała się nawykiem? 

Według mnie dobrym sposobem na sprawienie, aby praktyka stała się nawykiem jest medytowanie tuż po przebudzeniu, zanim wpuści się do głowy cokolwiek innego. To był mój zwyczaj przez jakieś dwa lata, teraz medytuję zwykle tuż przed spaniem. Warto wyznaczyć sobie określoną porę na praktykę, poranek to dobry pomysł. 

Czy podejmujesz inne działania, poza medytacją, z zakresu wellbeing’u mentalnego, którymi chciałbyś się podzielić i zachęcić innych?

To, co wpływa na moje dobre samopoczucie to regularny trening sportowy. Poza tym, pomaga mi również ograniczanie dostępu bodźców, dzięki temu nie muszę potem rozładowywać głowy z dystraktorów, które gromadziły się w niej zanim pozbyłem się social mediów z mojego telefonu. Bardzo dbam o wysoką jakość snu, stosuje różne metody i gadżety, które pozwalają mi utrzymać ją na wysokim poziomie. Prawie w ogóle nie piję alkoholu odkąd dowiedziałem się, jak negatywnie wpływa na jakość snu. 

Czy masz jakieś rady dotyczące wellbeing’u mentalnego dla pracowników i pracodawców?

Ważnym elementem jest rezygnacja z heroizmu rozumianego jako bezustanne bycie zajętym i wykonywanie ogromnej liczby zadań w ciągu jednego dnia pracy. Dobrze rozumiana produktywność to robienie jednej, dwóch, trzech rzeczy jednego dnia na najwyższym poziomie i osiąganie dzięki temu spektakularnych celów. Potrzebna jest nam redefinicja tego, jak oceniamy swoje powodzenie, cele, sposób pracy w zespołach. Przy wykonywaniu pracy intelektualnej dobrze jest mądrze stawiać sobie cele, żeby nie kreować zbędnej presji. Dobrze jest znaleźć własne mierniki, sens tego, co robimy, aby nie ulegać modom i presji społecznej.

To jest jak w tej anegdocie - całe życie wspinasz się po drabinie, a na końcu orientujesz się, że jest ona przystawiona nie do tej ściany.



Dobrze jest mieć przestrzeń na refleksję, a w tej refleksji może pomóc, między innymi, zdystansowanie się dzięki medytacji, praca z białą kartką nad swoimi celami, krzewienie świadomego podejścia do życia.

Chciałbym uświadomić managerom, że ich sposób działania, zachowanie wpływa na jakość życia ogromnej liczby osób - pracowników, rodzin, znajomych... Warto mieć świadomość tej odpowiedzialności i mądrze z tego korzystać.  


Brak koncentracji w pracy - inaczej rozumiana produktywność


Więcej o jego medytacji przeczytasz u samego Grega, w artykule podsumowującym 100 dni medytacji. Znajdziesz w nim cenne wskazówki z perspektywy osoby, która spotkała się z nowym doświadczeniem, powody, które mogą zmotywować do praktyki oraz opis rezultatów widocznych dzięki regularnemu treningowi. Na stronie albrechtpartners.com przeczytasz także inne artykuły w tematyce rozwoju osobistego, a część z nich na pewno zainspiruje Cię do zmian w Twojej firmie lub rozmowy z pracodawcą i zachęcenia go do przynoszących efekty modyfikacji.

Natomiast jeśli chcesz poznać więcej wniosków z naszego badania wraz z danymi liczbowymi,
dołącz do grona czytelników raportu. Znajdziesz w nim, oprócz skróconego wywiadu z Gregiem Albrechtem, kilka innych rozmów dotyczących kondycji mentalnej oraz artykuły ekspertów w temacie psychologii, wellbeingu i dbania o pracowników w firmach.


O autorze tekstu

Greg Albrecht
Doradca zarządów i anioł biznesu, założyciel Albrecht&Partners i NxtGen Angels. Prowadzi executive coaching, founder mentoring i projekty optymalizacji biznesu w obszarze przywództwa i strategii wzrostu. Jest certyfikowanym coachem International Coaching Community oraz Gallup-Certified Strengths Coach.

Zobacz także:

Nie oczekuj efektów, wyczekuj ich

Tylko regularna medytacja przynosi efekty. To jak z nauką każdej umiejętności. Poznaj Mindy, aplikację wspierającą Cię w tworzeniu zdrowego nawyku.

Poznaj aplikację Mindy